Obserwatorzy

sobota, 13 października 2012

Wrześniowe zużycia

Oto co zużyłam we wrześniu:

1) Alterra, olejek migdały&papaja- kupiony z myślą o olejowaniu włosów, częściowo zużyty do oczyszczania twarzy (ma w składzie olejek rycynowy, więc jest gotową mieszanką ocm) Kupię ponownie.

2) Alterra, szampon z kofeiną i biotyną- jak dla mnie szampon jest produktem, który jest na skórze głowy zbyt krótko, żeby jego składniki mogły pobudzić porost, także nie będą go oceniać pod tym względem.
Dobrze myje włosy, bezproblemowo zmywa oleje, nie obciąża włosów, nie są po nim przyklapnięte, po umyciu są miłe w dotyku i puszyste. Zdecydowanie kupię ponownie.

3) Lirene, peeling antycelluitowy - to już któreś opakowanie. Znowu muszę powiedzieć, że peeling jest na skórze za krótko, żeby jego aktywne składniki mogły uczynić cuda. Ale w połączeniu z szorstką rękawicą zdecydowanie może pomóc. Ja go kupuję bo lubię porządne szorowanie całego ciała (no prawie całego, bo biust i dekolt traktuję delikatniej) Kupię ponownie, ale dopiero za jakiś czas, aktualnie mam ochotę na jakieś nowości.


4) Timotei organic delight, szampon healt&shine. Dla mnie średni, bez wielkich minusów, ale też wielkich plusów. A znowu wersję różową moje włosy bardzo polubiły. Nie kupię ponownie.

5) Joanna naturia, szampon len i rumianek- niska cena, łatwa dostępność (drogerie, supermarkety i hipermarkety) Włosy po nim są dobrze umyte, ale bez efektu przesuszenia, bardzo gładkie, puszyste, odbite u nasady, dobry dla osób z łatwo przetłuszczającymi się włosami. Gorąco polecam, a sama zdecydowanie kupię ponownie. W przyszłości spodziewajcie się pełne recenzji.

6)Joanna naturia, szampon z miodem i cytryną- kupiony z myślą o przetestowaniu wpływu miodu i cytryny na rozjaśnienie włosów (co się nie udało, bo jednocześnie stosowałam indyjskie kosmetyki z efektem przyciemniającym) Włosy mają po nim mniej objętości niż po wersji z lnem i rumiankiem (ale nadal nie są przyklapnięte), ale za to są bardziej wygładzone i jeszcze milsze w dotyku.
Do tego mocno pachnie miodem (dla mnie plus, niektórym może to przeszkadzać) Zdecydowanie kupię ponownie. W przyszłości spodziewajcie się pełne recenzji.

7)Balea, szamon dodający objętości z lotosem. Faktycznie dodaje objętości, mamy po nim puszyste, odbite u nasady włosy. Włosy po nim są średnie (ani nie bardzo suche, ani nie nawilżone i wygładzone) ale od tego w końcu mamy odżywki ;) Zapach także na plus. Do stosowania dzień w dzień nie polecam- dobrze odmieniać sobie jakimiś bogatszymi szamponami, ale na wyjście gdzie chcemy ładnie wyglądać- jest idealny, kupię ponownie.

8)Alterra, szampon dodający objętości papaja&bambus. Włosy puszyste, miłe w dotyku, błyszczące. Dobry szampon, ale nie aż taki by padać przed nim na kolana ;) Dodatkowym plusem jest jego zapach- pachnie jak mocno owocowe, musujące cukierki, na pewno poprawi nastrój w deszczowy poranek, Kupię ponownie.


9) Cien, sól do kąpieli z miodem- baardzo żałuję, że kupiłam tylko 2 opakowania, najlepsza z gotowych mieszanek soli do kąpieli jaką miałam, niecierpliwie czekam aż pojawi się ponownie (o ile się pojawi), wtedy zrobię spory zapas. Kupię ponownie.

10) Uriage, woda termalna - dla mojej skóry do codziennego stosowania, przy wyłączeniu hydrolatów lub toników z alantoiną/mocznikiem za słaba. Za to świetnie sprawdza się do zwilżania skóry przed nakładaniem maseczek oraz zwilżania ich w trakcie (niezbędne przy glinkach) Do codziennego stosowania też jest dobry, ale jako dodatek, do stosowania np raz dziennie, a raz dziennie coś innego. Kupię ponownie.

11) Capitavit, balsam pielęgnacyjny do włosów - najlepsza ze znanych mi na chwilę obecną wcierek do skalpu, nie będę się rozpisywać, bo niedługo zaczynam następną kurację, a po niej spodziewajcie się recenzji. Kupię ponownie.

12. Isana Hair, odżywka, preparat intensywnie pielęgnujący ( z pantenolem i proteinami) - od jakiegoś czasu staram się używając odżywek mieszać nawilżającą z proteinową- tak dla równowagi, ponieważ ani nadmiar nawilżaczy ani protein nie jest na dłuższą metę dobry.
Tutaj mamy i proteiny i substancje nawilżające, czyli dobrą gotową odżywkę mającą wszystko co trzeba. Kupię ponownie.

13. Isana hair, odżywka liquid silk z jedwabiem- solo za słaba, zmieszana z nawilżającą - ok. Jednak i tak czegoś mi w niej brak, wolę bogatsze odżywki- Raczej nie kupię ponownie. 

14. Natur Vital, odżywka z szałwią- na plus naturalne ekstrakty, na minus słaba reszta składu, ani za bardzo nie nawilża ani nic podobnego, zużyłam dopiero po jej stuningowaniu- bez tego jest na moje włosy za słaba. Pierwszy produkt tej firmy, z którego nie jestem zadowolona. Nie kupię ponownie.

15.Balea- 2 minutowa maska z kokosem- maską to bym tego nie nazwała, za to idealna dla osób, które chcą w krótkim czasie mieć ładne włosy, są po niej miękkie i błyszczące. Dodatkowy plus za zapach. Kupię ponownie. (tylko z dm już została wycofana na rzecz nowej wersji, spotkacie jeszcze na allegro, gdzie i ja zrobiłam jej zapas)


16. Sensations, mascarilla capilar- kupiona na wakacjach, jako ciekawostkę podam fakt, że była wersja do włosów farbowanych, suszych i normalnych- każda o zupełnie identycznym składzie, taki mały chwyt marketingowy ;) W składzie ma m.in aloes (ulubieniem moich włosów), ekstrakt z papaji. Działa i w krótkim czasie, ale nałożona na długo daje jeszcze lepszy efekt. Włosy są miękkie, śliskie, bardzo miłe w dotyku. Kupię ponownie. (kiedyś tam  jak będzie okazja, na szczęście mam jeszcze opakowanie w zapasie, albo i dwa)

17.Biovax- intensywnie regenerująca maseczka, wersja z proteinami mlecznymi- jeśli chodzi o waxy to mój numer jeden, więcej w recenzji, która pojawi się niedługo. Kupię ponownie (a  w sumie już kupiłam parę dni temu :) )

18. Radox, żel pod prysznic waniliowy feel good fragrance- cieszę się, że ta marka od jakiegoś czasu dostępna jest w Polsce. Najładniejszy waniliowy żel pod prysznic jaki znam. Nie wysusza. Kupię ponownie.

19. Isana, olejek pod prysznic Mam mieszane uczucia- na pewno dobry do suchej skóry, ale z 2 strony mam wrażenie, że się nie domyłam (po prostu przyzwyczajenie do tradycyjnych żeli) I ten zapach- duży minus. Raczej nie kupię ponownie (a jak kupię dodam ładnych olejków)

20. Original Source, żel pod prysznic cytryna i drzewo herbaciane- mój ulubiony żel pod prysznic do porannego użytku- jego zapach pobudza. Dużym plusem jest to, że zapach jest efektem występowania w składzie naturalnych olejków, a nie sztucznych aromatów- mamy więc nie tylko poranne mycie ale i małą aromaterapię. Kupię ponownie.

21. Original Source, żel pod prysznic spearmint shower - pachnie jak guma do żucia orbit spearmint. Nie wiem czy kupię ponownie - ale tylko przez zapach, bo chociaż na początku podobał mi się, to niestety szybko się znudził.

22.Yves Rocher- oliwkowy żel pod prysznic. Jeden z moich ulubionych żeli pod prysznic. W składzie m.in ekstrakt z oczaru wirgisjkiego, jest delikatny, nie wysusza skóry, nie napiszę też że nawilża- bo jest na skórze za krótko by mógł coś takiego robić, ale skóra jest po nim miła w dotyku. Uwielbiam jego zapach- kojarzy mi się ze spa w krajach południa. Zdecydowanie kupię ponownie.


23. Bebauty, sól do kapięli rozgrzewająca o zapachu owoców cytrusowych- sól jak sól, plus za naturalne ekstrakty, ale mimo wszystko są lepsze i o zapachu, który bardziej mi się podoba. Nie kupię ponownie.

24. Efektima, dry skin cure, kuracja dla suchej skóry- minus za zapach, plus za działanie, świetnie nawilża, ratuje nawet mocno suchą skórę. Kiedyś postanowiłam zażyć kąpieli z olejkiem grejpfutowym, z czego moja skóra ewidentnie się nie cieszyła, ale balsam uratował mnie i moją skórę. Kupię ponownie.

25. Cien, sól do kąpieli stóp- całkiem dobra, chociaż wolę sole firmy on-line. Nie wiem czy kupię ponownie.

26. Balea, masło do ciała mango- masło mango bez mango ;) Za to mamy w składzie masło shea, kakaowe i różne ekstrakty, dobrze nawilża, nie ma problemów z rozsmarowaniem (o ile dobrze wytrze się skórę) Ma drobinki- dla jednym będzie to plusem, dla innych minusem. Z tego co wiem zostało wycofane, więc nie będę się rozwodzić czy kupię czy nie, ale gdyby było w ofercie rozważyłabym jego kupno.

27. L'orient - czarne mydło oliwkowe, wersją z różą damasceńską- uwielbiam ten produkt! Do tego ma bardzo przyjemny zapach. Pełna recenzja wkrótce. Kupię ponownie.

Ufff, to już wszystko (prawie, bo nie zbierałam opakowań po maseczkach, solach do kąpieli i innych drobnych rzeczach, skupiłam się na dużych opakowaniach)
A po skończonym miesiącu z radością wywaliłam worek pustych opakowań :) Wcześniej wszystkiego było po trochu i tak stały sobie szampony- jeden na dwa użycia, inny na kilka; i zawadzały. Ale pewnego dnia powiedziałam: dość! i wzięłam się za ostre zużywanie, zaczynając od opakowań w których jest najmniej produktu.

9 komentarzy:

  1. Widzę biowaxa i produkty Isanowe- uwieeeeeeeeelbiam : ) : )

    OdpowiedzUsuń
  2. Woda uriage ile kosztuje? Zamawiałaś przez internet czy jest dostępna w jakiejś drogerii? :)
    Pozdrawiam i czekam na odp.

    OdpowiedzUsuń
  3. Już dodałam gadżet,o którym mówiłaś :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Kurde, sporo masz tych zużyć! Zdecydowanie powinnam sobie także zafundować projekt denko, bo mam tendencję do gromadzenia "nabytków" :D

    Gdzie można kupić ten szampon Balea?:)

    Pozdrawiam!:)
    Berciuch (berciuchkosmetycznie.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w drogerii dm, ale obecnie są wycofane i zastąpione jakimś bardzo podobnym szamponem.
      Możesz jeszcze poszukać na allegro lub w sklepach z chemią z Niemiec.

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Dziękuje i tak jeszcze mi daleko do końca ;)

      Usuń
  6. Gratulacje! imponujące zużycia :) zainteresowałaś mnie tą odżywką z Isany intensywnie pielęgnującą :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...